Fotografia to ich życiowa pasja, która połączyła ich drogi na zawsze. Obydwoje uwielbiają podróżować, poznawać, zachwycać się otaczającym światem i utrwalać chwile w migawce aparatu fotograficznego.
Ewa rodowita krakowianka. Tajniki fotografii poznała fotografując swoje miasto, które z biegiem czasu odsłaniało przed nią swoje tajemnice. Inspiracje czerpie z otaczającego ją świata. Fotografuje architekturę, krajobraz, przyrodę, a także człowieka w życiu codziennym. Jednak to fotografia nocna jest najbliższa jej sercu. Ze znaną sobie cierpliwością przemierza tajemnicze uliczki w poszukiwaniu niezwykłości i niepowtarzalnych klimatów , które współgrają z subtelnością mroku i światła. Członkiem Krakowskiego Klubu Fotograficznego jest od 2015 roku, a w 2025 r. została Członkiem Rzeczywistym Fotoklubu Rzeczpospolitej Polskiej Stowarzyszenia Twórców, gdzie uzyskała tytuł Artysty Fotografa, w 2026 r. została przyjęta do Stowarzyszenia Fotograficznego im. Mieczysława Wielomskiego „Przeciw Nicości” w Goczałkowicach. Jest autorką wielu wystaw indywidualnych i grupowych w kraju i we Włoszech.
Janusz, pochodzi ze Skawiny, jednak los ostatecznie skierował jego drogi do Krakowa i od wielu lat zamieszkuje w nim. Tym samym miasto zyskało wspaniałego fotografa, który tak celnie utrwala jego atmosferę i klimat, zarówno w dzień, jak i w nocy. Lubi spędzać czas na łonie natury, również tam nie roztaje się ze swym aparatem, wyłaniając niesamowite ujęcia. W jego fotografiach rzeczywistość łączy się z fantazją, tworząc spójną całość. Jest wrażliwym obserwatorem, któremu nie umknie żadna tajemnica.
Należy do Krakowskiego Klubu Fotograficznego od 2001 roku, a w 2025 został Członkiem Rzeczywistym Fotoklubu Rzeczpospolitej Polskiej Stowarzyszenia Twórców, gdzie uzyskał tytuł Artysty Fotografa, w 2026 r. został przyjęty do Stowarzyszenia Fotograficznego im. Mieczysława Wielomskiego „Przeciw Nicości” w Goczałkowicach.
Na swoim koncie ma wiele wystaw indywidualnych i grupowych, zarówno w kraju jak i za granicą.
Ewa i Janusz odkrywają Kraków wciąż na nowo, a my patrząc na ich zdjęcia, mamy wrażenie, że odbywamy z nimi wspólną wędrówkę ulicami, spotykamy tych samych ludzi, zaglądamy w te same zakamarki, wchodzimy w nieznane podwórka, patrzymy w te same okna, podziwiamy obrazy odbite w kałużach, czy w witrynach sklepów. Dla nich nie ma znaczenia pora roku, noc, czy dzień, czy to świt, czy zachód słońca, czy na krakowskich Plantach pierwszy śnieg na drzewach, czy wiosna już wybucha.
Ich wędrówki to polowanie na wyjątkowe kadry, ukazujące urok ukochanego miasta. U nich, każde fotografowane miejsce, to jak lekcja historii, bo to miasto, to dzieje Polski, którym zachwycają się nie tylko autorzy tej Wystawy.
Kraków jest fotografowany niemal codziennie, przez tysiące ludzi, ale oni podjęli wyzwanie pokazania tego nieprawdopodobnie pięknego miasta z jego wyjątkową atmosferą.
Gdy chodzą ulicami, słychać pstrykające ich aparaty i zastanawiający jest ich sposób widzenia, czasem widzą wycinkowo, czasem panoramicznie. Na ich zdjęciach widać fragmenty Rynku Głównego, małych placów spowitych nocnym światłem, lub brzaskiem wschodzącego słońca, ulice z pięknymi i tymi mniej pięknym kamienicami, kościoły, których w Krakowie tak wiele, Teatr im. Słowackiego, Planty, Wawel prastary i te nowe współczesne budowle. To jakby typowy, krakowski pejzaż miejski, ale im nie chodzi tu o to, aby dostarczyć odbiorcy porcji informacji o mieście i o jego osobliwościach.
Ewa i Janusz przemierzają miasto własnymi drogami, pamiętając o tym, że Kraków jest miastem żywym, ale ta historyczna część miasta nadaje koloryt. Podążając za nimi podziwiamy urokliwe miejsca, dalekie od pocztówkowego blichtru. Z jednej strony pokazują miasto przesiąknięte lirycznym nastrojem, marzycielskim spojrzeniem